P Peru Turistic

Cusco — co zobaczyć w stolicy Inków

Redakcja · 09.08.2026

Cusco było centrum Tahuantinsuyu — imperium, które w szczytowym okresie sięgało od południa dzisiejszej Kolumbii po środkowe Chile. Hiszpanie nie zrównali miasta z ziemią: zbudowali na nim. Dlatego historyczne centrum jest palimpsestem, w którym barokowe kościoły opierają się na inkaskich fundamentach z ciosanego kamienia — te przetrwały kilka trzęsień ziemi, podczas gdy kolonialne konstrukcje powyżej się waliły.

Qorikancha tłumaczy całe miasto

Proszę zacząć od Qorikanchy, Świątyni Słońca. Jej ściany pokrywały płyty złota, a w pomieszczeniach przechowywano najważniejsze bóstwa imperium. Na wierzchu postawiono klasztor Santo Domingo. Dziś widać jedno i drugie naraz, a kontrast między inkaskim kamieniem — blokami dopasowanymi bez zaprawy, z precyzją, której wciąż nie umiemy dobrze wyjaśnić — a kolonialnym murem jest najlepszą lekcją historii, jaką miasto oferuje.

Nad Cusco, dwadzieścia minut pod górę, stoi Sacsayhuamán — ceremonialna twierdza z blokami ponad stutonowymi, spasowanymi co do milimetra. Można podejść od placu San Cristóbal, choć przy tej wysokości warto powoli. Ta sama droga prowadzi dalej do Q'enqo, Puka Pukara i Tambomachay — trzech mniejszych zespołów, które zwiedza się tego samego przedpołudnia.

San Blas i kamienne uliczki

Dzielnica San Blas, pod górę od Plaza de Armas, skupia pracownie rzemieślników, domy z drewnianymi balkonami i kościół z rzeźbioną amboną, jedną z najlepszych snycerskich robót na kontynencie. Po drodze, przy ulicy Hatun Rumiyoc, znajduje się słynny kamień dwunastokątny, wpasowany w mur dawnego pałacu Inki Roki.

Wysokość to poważna sprawa

Miasto leży na 3400 metrach. Soroche — choroba wysokościowa — dotyka bardzo wielu przyjezdnych i nie ma związku z kondycją. Przez pierwszą dobę nie należy dźwigać bagażu pod górę, warto jeść lekko, pić wodę i odpuścić alkohol. Napar z koki trochę pomaga; przy nasilonych objawach w każdej aptece dostępny jest acetazolamid, choć lepiej skonsultować to przed wyjazdem.

Jak zjeść i nie wpaść w pułapkę

Plaza de Armas otaczają restauracje z laminowanym menu i naganiaczami w drzwiach. Dwie ulice dalej je się lepiej i znacznie taniej. Mercado de San Pedro, zaprojektowany w warsztacie Eiffla, serwuje rosoły, soki z owoców amazońskich i dania dnia przy długich wspólnych stołach. W wyżej położonych dzielnicach działają picanterías, gdzie chiriuchu, niedzielne adobo po cuskeńsku i pieczona świnka morska powstają dokładnie tak jak zawsze.

Bilet turystyczny

Wstęp do większości stanowisk wokół miasta — Sacsayhuamán, Q'enqo, Puka Pukara, Tambomachay, a także Pisac i Ollantaytambo w Świętej Dolinie — obejmuje wspólny Boleto Turístico. Kupuje się go na dziesięć dni albo w wersji częściowej na jeden dzień. Pojedynczych biletów do tych obiektów zwykle się nie sprzedaje, więc warto rozplanować, co dokładnie chce się zobaczyć, zanim wybierze się wariant.

← Blog