Klasyczny Szlak Inków ma ścisły dzienny limit i wyprzedaje się z miesięcznym wyprzedzeniem; dodatkowo cały luty jest zamknięty na prace konserwatorskie. Dobra wiadomość jest taka, że alternatywy są równie dobre, a kilka wręcz efektowniejszych.
Salkantay — cztery lub pięć dni
To najczęściej wybierany wariant. Okrąża szczyt Salkantay (6271 m) przez przełęcz na 4630 metrach, a potem schodzi w las mgielny, między plantacje kawy i storczyki, kończąc w Aguas Calientes. Kontrast krajobrazów jest jego największym atutem. Nie wymaga osobnego pozwolenia, ale wymaga aklimatyzacji: drugi dzień jest ciężki.
Choquequirao — od czterech do dziewięciu dni
Choquequirao to zespół inkaski porównywalny rozmiarem z Machu Picchu, wciąż tylko częściowo odkopany i niemal pusty, bo jedyny dojazd to własne nogi. Dwa dni schodzenia w kanion Apurímac i podejścia po drugiej stronie, z półtora tysiąca metrów przewyższenia w każdą stronę. Wymagające — i prawdopodobnie najbliższe temu, czym było docieranie do inkaskich ruin przed erą turystyki.
Ausangate i Tęczowa Góra
Pięciodniowa obwodnica Ausangate jest najwyższa i najbardziej samotna: przełęcze powyżej 5000 metrów, jeziora barwione minerałami, stada alpak i keczuańskie społeczności pasterskie. Po drodze leży Vinicunca, Tęczowa Góra, której pasy pochodzą od różnych minerałów w osadach.
Jeśli zależy Państwu tylko na Vinicunce, da się ją zrobić w jeden dzień z Cusco — ale warto wiedzieć o dwóch rzeczach: wyjazd jest przed świtem, a punkt widokowy leży na 5036 metrach, wysokości, na której nieaklimatyzowani turyści często znoszą to naprawdę źle. Na ostatni odcinek dostępne są konie. Pobliska Czerwona Dolina bywa niemal pusta.
Cordillera Blanca
Z bazą w Huaraz Cordillera Blanca skupia najwyższe tropikalne szczyty planety. Laguna 69 to jeden długi dzień; obwodnica Santa Cruz — cztery. Nad całością góruje Huascarán, 6768 metrów.
Sezon i sprzęt
Od maja do września trwa pora sucha w górach i to jedyne rozsądne okno na trekking wysokogórski. Od stycznia do marca pada codziennie, a wiele przełęczy staje się niebezpiecznych. Noce bywają mroźne nawet po słonecznych dniach, więc porządny śpiwór i warstwy są konieczne; słońce powyżej czterech tysięcy metrów pali znacznie mocniej, niż się wydaje.